W dół Wisły: spichlerze

Kazimierskie spichlerze to wyjątkowa w skali kraju grupa zabytków. Choć z wybudowanych około 60 przetrwało do naszych czasów tylko 11, dobitnie świadczą one o wspaniałej przeszłości Kazimierza.
Spichlerze to magazyny zbożowe budowane co najmniej od XVI stulecia z kamienia (z wcześniejszych, drewnianych, nie pozostał ślad...). Miasto był bowiem znacznym centrum handlu zbożem, które przywożono zaprzęgami do Kazimierza a stąd spławiany Wisłą do gdańska i dalej do krajów europy zachodniej. Na handlu tym urósł dobrobyt miasta a wzbogaceni mieszczanie nie żałowali gotówki by magazyny pełniły nie tylko role praktyczną, ale też dodawały prestiżu swoim właścicielom.

Kazimierski spichlerz to z reguły wolno stojący budynek, z białymi, grubymi na metr ścianami z kazimierskiej opoki i czerwonym, dwuspadowym, stromym dachem. Spichlerze budowano potężne, (o objętości do kilku tysięcy metrów sześciennych) dwu-trzy kondygnacyjne, ze schodami wewnątrz i windami blokowymi - do transportu zboża - na zewnątrz. Prostokątne spichlerze z reguły sytuowano krótką ścianą frontem do Wisły. To właśnie fasady spichlerzy nadają im niezwykłe piękno. W miarę wzrostu zamożności właścicieli stawały się one coraz bardziej okazałe i pełne dekoracji. Te niezwykle bogate szczyty fasad są charakterystyczne właśnie dla Kazimierza. Pojawiały się też frontowe loggie. W początkach XVII wieku fasady spichlerzy były nawet wzorowane na farze, co dla budynku o przeznaczeniu gospodarczym jest zupełnie wyjątkowe.... Z czasem handel zbożem przestawał być aż tak intratny a spichlerze były budowane dużo skromniejsze.

Tylko jeden spichlerz w dobrym stanie pozostał powyżej Kazimierza czyli przy ulicy Krakowskiej, w rejonie dawnej przeprawy janowieckiej: to spichlerz Kobiałki - w którym dziś mieści Dom Turysty PTTK.
Obok stał spichlerz "pod Boża męką" niegdyś uważany za najwspanialszy ze wszystkich - niestety, po tym jak popadł w ruinę jego resztki zostały wyburzone w połowie XX wieku. Obok nich jest miejsce po innym nieistniejącym już spichlerzu i ruiny kolejnego. Tę grupę spichlerzy najlepiej zwiedzić przy okazji wycieczki w stronę Męćmierza.

Większość ocalałych spichlerzy skupia się nad Wisłą poniżej Kazimierza, zwłaszcza w rejonie dawnej przeprawy wojszyńskiej. Jeśli idziemy od rynku to najprościej będzie przejść ulicą Podzamcze (obok dworca autobusowego). Pierwszy spichlerz na który natrafimy, już po kilkuset metrach to będący obecnie w stanie "trwałej ruiny" spichlerz Lenkiewiczowej (po prawej stronie ulicy Tyszkiewicza, na przeciw stacji benzynowej) Po kolejnych kilkuset metrach, również po prawej stronie dwa XVI-wieczne spichlerze Przybyłów: Mikołaja, zwany spichlerzem Ulanwskich, oraz Krzysztofa, zwany spichlerzem Feuersteina. Oba pięknie odrestaurowane, oba z charakterystycznymi logiami. W spichlerzach tych mieści się Muzeum Przyrodnicze.
Kolejne spichlerze znajdują się w rejonie dawnego portu i przeprawy promowej do Wojszyna: spichlerz "bliźniak"- XVII-wieczny, nie tak piękny jak poprzednie i w dosyć kiepskim stanie, obok, jedyny spichlerz po lewej, bliżej Wisły, po stronie ulicy puławskiej - tzw. spichlerz Nowakowskiego (w stanie ruiny).
Spichlerz "pod wianuszkami" - z XVII wieku, przebudowany w XVIII, potem popadł w ruinę a odbudowany został w latach 80. XX wieku z przeznaczeniem na schronisko młodzieżowe.
Spichlerz Pielaka - XVII-wieczny, przebudowywany, obecnie zabezpieczony w formie "trwałej runy".

Już za rejonem portu znajdują się dwa ostatnie kazimierskie spichlerze - oba odrestaurowane przez prywatnych właścicieli i przebudowane na hotele:
  • spichlerz - hotel "Król Kazimierz" - jeden z największych, nietypowo usytuowany, bo wzdłuż Wisły. Za PRL-u pełni rolę ...przetwórni owoców. Przy odbudowie trzeba było usunąć urządzenia przemysłowe z jego wnętrza...
  • spichlerz pod żurawiem - pochodzący z XVII wieku, wyremontowany i przebudowany na hotel "Pod Żurawiem - Exploris" w latach 90. XX wieku.
    To już ostatni spichlerz - z tego miejsca można zawrócić do Kazimierza lub udać się do Bochotnicy
©2009-2018